Jak na nowo zamieszkać w swoim ciele mieszkając nadal w kulturze patriarchalnej.Ile powinnam ważyć??

Nie unikniemy presji reklam, zaniżonych rozmiarówek, wypowiedzi bliskich i dalekich osób ma temat diet i konieczności odchudzania.

Jednak poszerzając wiedze i doświadczenie ciałopozytywności i uwalniając się od „magii” BMI (straszenia nas rzekomymi skutkami tzw ‚”nadwagi) w celu zagonienia nas do stada przestraszonych owiec gotowych na wszystko , by Wielki Ojciec Patriarcha pomruczął, mmm ,no rozmiar 36 może ewentualnie być..-możemy walczyć o wolność w myślenia i kontaktowaniu się ze SWOIM ciałem.

Wara mi od tego ile ważę , ile powinnam ważyć. Ważę tyle ile mam ważyć, moje geny wiedzą co robią..

Oczywiście należy doprowadzić do uspokojenia metabolizmu, który przestraszony ciągłymi niskokalorycznymi dietami chce robić zapasy z przysłowiowej marchewki, i powróć do normalnego, urozmaiconego  bogato składnikowego i nieprzetworzonego odżywiania min.  ok 2000 kcal ( dla mocno sportowych kobiet więcej).

Proporcje 80 % takiego odżywiania + 20 % grzeszków wystarczy , by w ciele zapanowął spokój.

Spokój w myślach zapewni nam akceptacja, że mogą się pojawiać lęki zasiane wcześniej przez całe dotychczasowe życie pod presją  „twoje ciało nie jest wystarczająco ładne, dobre, chude”, ale możne je już obśmiewać w swojej głowie.

Zakańczać cykle stresowe, aby w ciele nie gromadziły się chroniczne napięcia i nie powstawało wypalenie.

Dbać BEZWZGLĘDNIE o to!

Ćwiczyć pewność, że moje/twoje ciało jest dobre, piękne już TERAZ. Nie trzeba nic z nim robić, jedynie dbać o jego potrzeby- wystarczający sen, pokarm pożywny, relaks, nie przeciążanie, przytulanie, świeże powietrze, umiarkowany ruch.

Można rozmawiać ze swoim ciałem tak, jakbyśmy mieli pod opieką dziecko: No i czego ci trzeba? Jesteś głodna? Zmęczona? Aha, chcesz do łóżeczka poleżeć z książeczką ? No chodź , idziemy…

Jak dobra mama, która dobiera dziecku lektury dobre dla jego rozwoju, nie serwujemy sobie pism tzw kobiecych pełnych zdjęć 16 latek w rozmiarze 34, , nie oglądamy face booków, Insta i innych jeśli wzbudzają w nas stare lęki i niepokoje,  i uaktywniają w nas poczucie, że „Musisz coś robić ze sobą” (cos ogolić, coś zlikwidować, schudnąć, ćwiczyć). NIC NIE MUSISZ, AŻEŻ WY…PATRIARCHALNE PACHOŁKI  :).

Zdaję sobie sprawę, że dla części kobiet taki kontakt ze sobą, emocjami i ciałem jest możliwy po długiej psychoterapii, ale jest to jak najbardziej możliwe.

Poniżej przykład w ramach The full body Project, autorstwa Leonarda Nimoya, pokazujący piękno kobiet . (można kliknąć i więcej poczytać)

The Full Body Project