Jak żyć? Depresja wyborcy

Zainspirował mnie artykuł Jacka Santorskiego zamieszczony w „Polityce” z dnia 13-19.02.2017 pt.  „Każdy z nas jest opozycją”.

Zaciekawiło mnie spojrzenie na zjawisko żałoby, które przeżywa po wyborach „przegrana” część polityków i społeczeństwa niezależnie od poglądów, po każdych wyborach.

Faktycznie, poczucie – bycie odsuniętym, pozbawionym kontroli nad sytuacją, niepotrzebnym,  bezradnym, nawet napiętnowanym to źródło depresji, agresji, problemów ze spaniem, izolacji od aktywności i ludzi, problemów w pracy i rodzinie. Doświadczamy straty ideałów, wyobrażeń, nadziei.

Żałoba ma swoje etapy i sposoby jej „przejścia” są różne, ważne jednak, by ją przejść, by dać się przez nią przemienić zamiast pozostać w niej na zawsze. Wzmacnianie w stronie „tracącej” traumy żałoby jej niedobre i niebezpieczne, gdyż nie pozwala obu stronom (gdy chodzi o grę społeczną) iść do przodu, obie strony tkwią w traumie latami pogłębiając ją. To niezdrowe dla psychiki wszystkich.

Oto najczęstsze fazy żałoby:

  1. ZAPRZECZENIE– Nie, to nie może być prawda. To na pewno jakaś pomyłka.
  2. GNIEW i obwinianie– Za co to spotyka akurat mnie? Są na tym świecie gorsi ludzie, którzy na to zasłużyli.
  3. TARGOWANIE– Jak bardziej o siebie zadbam, postaram się, to może się poprawi.
  4. DEPRESJA, apatia, myśli samobójcze/zabójcze , mściwe– To wszystko nie ma najmniejszego sensu. Rezygnacja.
  5. AKCEPTACJA– Teraz już nic nie zmienię, muszę się pogodzić z losem.

Nie każda żałoba przebiega według takiego samego schematu. Poszczególne etapy występować w różnej kolejności, a niektóre mogą nie wystąpić w ogóle.

Możemy doświadczać żałoby przy otrzymaniu diagnozy lekarskiej, nie zawsze śmiertelnej choroby ale i takiej, która znacznie zmieni nasze życie (cukrzyca, borelioza, nerwica) jak i w innych sytuacjach (powtarzające się porażki podczas starań o dziecko, zmiany polityczne przekreślające własny obraz rzeczywistości i wizje przyszłości itd.)

Autor przypomina historię amerykańskich więźniów więzionych w Wietnamie wskazując kto NIE PRZEŻYŁ tego strasznego doświadczenia (pytano o to tych, którzy przeżyli). To OPTYMIŚCI nie radzili sobie w warunkach skrajnej opresji i zagrożenia życia, jeśli trzymali się tylko i wyłącznie nadziei.

„Pogodna rozpacz”, jak charakteryzuje swoją postawę Jacek Santorski, czy jak stwierdził admirał amerykański, który przetrwał obóz,  magia „i” czyli „i realizm do bólu i wiara” w ratunek to może być ratująca postawa.

  1. Realizm sytuacji w działaniu –zamiast impulsywnych, odruchowych działań  (pozwolić sobie nazwać i przeżyć swoje rozczarowanie, rozpacz jako normalne emocje, by potem móc MYŚLEĆ o swojej sytuacji )
  2. Otwarty umysł – zamiast zafiksowania na czujności „swój czy obcy”podsycającej wrogość i podejrzliwość, a więc skazującej na złe samopoczucie i ograniczającej krąg ludzi wokół nas – nie dać się zahipnotyzować nikomu, kto zechce m.in. rozgrywać nasze zawiedzione emocje.
  3. Ja jestem opozycją”- Jacek Santorski zauważa, że to dobry pomysł, by przyjąć taką perspektywę i nie czekać, aż zmieni się otoczenie. „Strach wynika przede wszystkim z bezradności. I jeżeli mówię „Ja jestem opozycją” to zaczynam mieć swoje poletko zaradności. Strach przestaje mnie paraliżować, kiedy zaczynam mieć poczucie wpływu”.

To stwierdzenie można odnieść w ogóle to znajdowania stref „małego ale konkretnego” wpływu w swoim życiu codziennym i być w opozycji do przekonań dysfunkcjonalnych czyli przeszkadzających nam w dobrym radzeniu sobie z kryzysem życiowym.

  1. Zamiast wspierać się w traumie poprzez narzekanie i obwinianie wspieramy się w WYCHODZENIU z traumy. Wychodzenie z traumy to uznanie trudnej sytuacji i wsparcie dla uczuć osoby doswiadczającej żałoby, dostrzeganie jej potencjału, wspieranie go, włączanie w życie zamiast izolowania.