„Wypalenie. Jak wyrwać się z błędnego koła stresu” u kobiet

Czytam drugi raz i chciałabym się nauczyć jej na pamięć. 😉 Jako żywo opisane i nazwane to, co przeczuwałam i częściowo już wypreparowałam ze swojego myślenia. Ale tu dochodzą jeszcze badania naukowe i obserwacje potwierdzające. Jak wiele kobiet czułam i czuję dobrze, coś tu się się nie zgadza , niby wolność a jednocześnie nierówność płciowa, mieszanie nam w głowach w kwestii jakie mamy być, decydowanie o naszych ciałach, wzbudzanie poczucia winy i potępianie za stawianie swoich potrzeb na 1 miejscu zamiast nieustannego dawania i bycia dostępną   bliskim i dalekim.. Gdy o tym mówię, rzadko odpowiada mi zrozumienie. Często mam wrażenie jakbym kłopotała rozmówców…hm.. więc jest dużo do zrobienia w temacie tak oczywistym jak powietrze, którego nikt nie widzi a jednak jest i działa.

.A teraz sekcja medyczna tematu.

Autorki grupują  w spiesie treści:

cz1. Co zabierzesz z sobą?

1. Przejść cykl do końca.

Niezbędne dla nie zwariowania w świecie patriarchalnym jest zakończyć cykl stresu z udziałem ciała. To może być przytulenie, wytupanie, poćwiczenie, ponapinanie i rozluźnianie mięśni. Byle uświadamiać sobie, że DOZNAJEMY STRESU, określić go. Poczuć, jak i w czym jesteśmy przeciążone. Konsekwencje bycia w grupie osób z syndromem osoby dającej (skutek zasad patriarchatu)  to zbierający sie latami stres. Druga grupa ludzi, osoby żyjące, dające sobie (otrzymujące od systemu prawo) prawo do korzystania z czasu, odpoczynku, pracy osoby dającej (najczęściej kobiety) to najczęściej mężczyźni. Ponieważ mają wiatr  w plecy od urodzenia i od setek lat, często mogą myśleć, że kobietom wydaje się, że mają trudniej i że z racji bycia kobietami dawanie czasu uwagi, gotowania, sprzątania , wychowywania dzieci i „godzenia tego z praca zawodową, przychodzi im lekko i naturalnie. Z racji wychowania i przyuczenia kobiety inaczej przeżywają stres, rezygnują z przeciążeń o wiele później niż mężczyźni, dłużej wytrzymują, a więc dają się bardziej niszczyć . („trzeba wytrzymać”). Niewidzenie tych mechanizmów i nie wiedzenie o nich owocuje WYPALENIEM FIZYCZNYM I PSYCHICZNYM, w tym lękami, depresją , zaburzeniami odżywiania, niskim poczuciem wartości.

2.#nieustępuj. Rób swoje( niepatriarchalne myślenie, mówienie, działanie) i nie ustępuj. Ale trzeba też rozpoznać co i kiedy odpuścić. Umiejętność odpuszczania obciążeń i wymagań wobec siebie, bywa czasem ratujące kobietom życie!

3. sens. Niezbędne, aby prawdziwie się sobą zająć jest oczyszczenie umysłu z „sensów i prawd” zadanych nam przez patriarchat. (musisz być ładna, szczupła, miła, reagująca na potrzeby innych, mile widziane gdy kosztem swoich). Ważne jest STWARZAĆ swoje WIĘCEJ, ROZWIJAĆ, PILNOWAĆ GO SOBIE. np. jednym z moich sensów jest rozpowszechnianie takiej wiedzy, która może ratować poczucie wartości i przywracać zdrowie psychiczne u kobiet, dlatego zadaję sobie trud opisywania książki.

cz2.  Prawdziwy wróg (patriarchat (tfu!)

4. Gra jest ustawiona.

Lepiej się poczujemy, gdy zrozumiemy jak działa gra, układ, jakie są jego niewypowiedziane głośno zasady. Wiedza, że nie zwariowałyśmy, że nam się nie wydaje , że dobrze odczuwamy, myślimy, widzimy daje ulgę i odbiera część  mocy układowi. Wiele młodych kobiet w terapii odkrywa nie tylko mechanizmy rodzinne ale i  mechanizmy patriarchalne, którym były dotąd wierne, i to samo już sprawia, że odzyskują część swoich mocy i siły, ufają sobie bardziej. Nazwanie  rzeczy po imieniu, to też.. stres, bo można dostać łatkę złej feministki, albo ocenę, że sobie nie radzimy (a „trzeba” przecież wytrzymać i nie martwić innych swoimi sprzeciwami, opiniami. i potrzebami).

5. Konglomerat Bikini.

Naukowe obalenie roli BMI i koniec ze straszeniem nas, że tylko chudość nas wyzwoli (od chorób i śmierci). Wręcz przeciwnie! Deficyt wagi 2 kg jest gorszy dla zdrowia niż utrzymywanie się stabilnie w wyższych granicach wagi, tu BMI straszy nas naukowo niepotwierdzonymi konsekwecjami tzw nadwagi i zaganiają do odchudzania i  na siłownie i do wydawania pieniędzy na cel błędny i niemożliwy do zrealizowania..Tu wchodzi temat wagi bronionej, którą nasze geny uważają za właściwa dla nas. To, co jest szkodliwe to konsekwencje ciągłego wahania wagi w efekcie „odchudzań”, które jest sa wielkim stresem dla ciała i w walce o życie pomimo głodzenia, biedne, odkłada nam jeszcze zapasy na dalszy czas głodzenia. Takie jest mądre! A za to dostaje baty, następną dietę cud i życie na deficycie kalorycznym.

Temat kryteriów BMI został ustalony przez 9 osób w tym 6 reprezentowało branzę wielomimiardową odchudzania. Zatem koniec ze ściemą! ODZYSKIWANIA KONTAKTU ZE SWOIM CIAŁEM WSPANIAŁYM PRZEZ TO, ŻE JEST, ROBI DLA NAS SUPER RZECZY (CHODZI, TRAWI, CZYTA ITD). =walka z patriarchatem w swojej głowie.

cz.3  Dobre nawyki w walce z wypaleniem.

Tu opisane są proste ale wymagające naszej poszerzonej już samoświadomości pomysły jak można dalej się rozwijać w PRAWDZIWYM kontakcie ze sobą i swoim ciałem, rozwalanie patriarchatu w sobie to droga do dobrego samopoczucia i realnego przeżywania siebie. 

6. Więź.

7. Co cię wzmocni.

8. Rośnij w siłę.