zasoby do radzenia sobie ze stresem

Odróżniajmy sytuacje na, które mamy wpływ od tych na które nie mamy i trzeba dać sobie spokój. Przewlekły stres będący efektem życia w strukturach patriarchatu, wymaga od na szczególnej czułości wobec naszych zmęczonych ciał i dusz.

Jeśli sytuacja stresująca jest do opanowania– można zrobić rozeznanie, PLAN i realizować go.

Jeśli sytuacja się zmieni i nasza sytuacja przejdzie w kryteria „nie do zrealizowania”- nasz mózg podsunie myśl :”odpuść”.

Zawsze potem zakończ cykl stresu aktywnością fizyczną, (więcej w wpisie o zakończaniu cyklu stresu).

Jeśli nie masz wpływu na stresor, można próbować:

-przewartościować pozytywnie sytuację i zobaczyć co nam daje ta sytuacja i  jakie doświadczenie, jaką wiedzę o świecie, o sobie…Takie myślenie obniża poziom stresu i porusza naszą kreatywność. Powstają zmiany w naszej grzbietowo-bocznej korze przeczołowej co tłumi działanie ciała migdałowatego i osłabia reakcję stresową.

przedefiniować zwycięstwo-na przykład dzieląc drogę do sukcesu na małe kawałki i określając małe cele pośrednie. Byle były realne, szybkie do osiągnięcia, pewne, konkretne i osobiście poruszające.Będące same z siebie małymi zwycięstwami.

przedefiniowac porażkę– : „Sukces to niekoniecznie wygrana” (E. Nagoski, Amelia Nagoski) . Wiele odkryć powstało w wyniku nie zrealizowania założonego celu przez odkrywcę,  w wyniku błędu lub porażki. Poszerzenie perspektywy i dostrzeganie takich okazji, sytuacji, które coś nam ofiarowują chociaż nie są założonym celem, sprawia, że zmniejsz stres i rozwijasz się dzięki każdej sytuacji.

Co nie jest skuteczne w radzeniu sobie z codziennym stresem ?

-wycofywanie i chowanie przed światem i ludźmi

-walenie głową w mur zamiast wycofania się

-tłumienie emocji zamiast przyjrzeniu się co się dzieje i czego potrzebuję

-przeżuwanie swojego nieszczęścia zamiast poszukania pomocy

-zajadanie, zapijanie, podania w ciągi serialowe zamiast zmierzenia się  z tematem.

Kiedy się poddać i odpuścić?

Ten wątek jest bardzo nie lubiany w czasie psychoterapii, widzę zdumienie w kobiecych oczach, gdy proponuję rozważenie odpuszczenia pewnych powtarzanych, anie przynoszących niewiele oprócz chronicznego zmęczenia działań.

Jak to odpuścić? Przecież nie wolno się poddawać, trzeba wytrzymać. Mąż odpoczywa przy piwie po pracy, pa kobieta (po pracy) szykuje się na drugi etat, pierze, gotuje, sprząta, myje okna, gotuje na dziś i na jutro, robi kanapki dla dzieci i męża do pracy. Syndrom osoby dającej, która przecież MUSI to wszystko zrobić, zdążyć, to jest oczywiste ..

Praca dla 2 lub więcej osób wykonywana przez jedną…to wyzysk i nieświadoma oczywistośc  w wielu domach i zakładach pracy.

Najpierw należy ZAUWAŻYĆ, że coś takiego ma miejsce, ile (w godzinach) czasu poświęcamy dla siebie a ile dla innych.  Dostrzeć ilośc i rodzaj STRESORÓW, PRZECIĄŻEŃ dżwiganych często latami.

Tak się nie da długo ciągnąć bez lęków, depresji, nadciśnienia, nerwic innych..W końcu zdrowie się załamuje…

Zrobienie listy plusów i minusów, pozostania w tej sytuacji i zmienienia jej może być punktem startu. Nie będzie to łatwe, i może potrzebna być wsparcie , pomoc osób zaufanych, terapii.