Życie w patriarchacie jak w Matrixie -gra jest ustawiona i z góry przegrana.

Pamiętam jak do mojej młodzieńczej wtedy świadomości przedzierały się fragmenty świadomości, że coś w tym ustawieniu ról życiowych, płciowych i wzorcach jest nie tak. Mimo że ja nie słyszałam od swojego ojca, że czegoś nie powinnam robić , bo jestem dziewczynką, to bardziej obserwacja zachowania chłopców i, ich pewność siebie, oczywistość zajmowania dużej ilości przestrzeni ( np. siadanie z rozkraczonymi nogami prezentując krocze :), podczas gdy dziewczynki miały siadać skromnie ze złączonymi nóżkami, szczególnie  widocznie i wkurzające w środkach komunikacji miejskiej ale nie tylko..) już od dzieciństwa sprawiała, że docierało do mnie, że chłopcy mają lepiej.

Wyobrażałam sobie jak to fajnie pewnie być chłopcem i wszędzie słyszeć głos mówiący do nich, w książkach (pisanych per ty  w rodzaju męskim), we wszystkich filmach fabularnych – lektor czyta męskim głosem role dziecięce i kobiece (teraz w ogóle nie oglądam filmów z lektorem , wyłączam i słyszę wszystkie głosy zgodnie z realnością). „Przygody Tomka w krainie..” i inne książki przygodowe , ciekawe i fascynujące dotyczyły chłopców…Obelgi typu „nie bądź jak baba”,  i inne bardziej wulgarne sprawiały,  trudno więc było nie wysnuć wniosku, że bycie dziewczynką to nieszczególnie ciekawa sprawa.

Ostatnio już jasna wiedza i przekaz, że zasady świata stworzone są przez białych zamożnych mężczyzn to już tylko potwierdzeni w faktach przytaczanych w coraz licznej literaturze i badaniach prowadzonych przez kobiety, że moje i innych kobiet poczucie, że coś tu nie jest tak jest oficjalnie potwierdzone.

Król jest nagi, mleko się wylało. Nóż w kieszeni się otwiera gdy czytam jak niedawno jeszcze np. kobiety np. na Harvardzie  nie mogły studiować, potem mogły ale nie miały wstępu do biblioteki by tam posiedzieć i czytać  z mężczyznami(lata 60te), by studiować np. medycynę czy musiały udawać facetów. (co odważniejsze i zamożniejsze) .

Jeszcze niedawno, kobiety w Szwajcarii nie miały praw wyborczych a nawet teraz w pralniach w blokach mieszkalnych na liście kolejki do prania są tylko żeńskie nazwiska. Przykłady można by mnożyć i są ogólnie dostępne.

Jedną z zasad gry jest przekonanie i wręcz roszczenie, że ciało kobiet nie należy do nich. Ciągła walka o to, by przemoc (każdego rodzaju w tym seksualna)  była piętnowana i bezwzględnie karana, w naszym kraju to nadal pieśń przyszłości. Ochrona ofiar przemocy i dawanie im wiary zamiast ochraniania sprawcy (mężczyzny- partnera, szefa, księdza) jeszcze bardzo szwankuje.

Kultura gwałtu ma się dobrze na świecie, gdzie w niektórych krajach zgwałcona kobiety jest uznana za hańbę rodziny i musi przedstawić 4 świadków mężczyzn w sądzie . masakra! Włos się jeży!

Patriarchat ma się dobrze.  Ale mamy go na oku! Istnieje wiele kobiet, których postaci mogą być przykładem, które mimo ustawionej gry zachowuję się i funkcjonuję JAK GDYBY miały równe prawa i idą po swoje. Super!

Jednak jednym z działań patriarchatu jest działanie przekonujące, że go nie ma, że nam się wydaje, że wszyscy mają równe prawa we wszystkich sferach. Oczywiście nieprawda.

Dla mnie uwalniające jest to, że mogę o tym pisać, czytać, wiem, że dobrze to widzę i czuję, że nie jestem sama w takim widzeniu. I dobrze się z tym czuję.

Walka z wrogiem patriarchatem w sobie i na zewnątrz to ważny sens i cel życiowy.

Jest to też źródłem przewlekłego stresu życiowego, bo chłopcy i mężczyźni nie muszą się tłumaczyć , wyjaśniać, lub się napinać  jeśli mają nie ogolone nogi, pachy i strefę bikini, jeśli zabierają głos nieproszeni ale pewni siebie (nawet jeśli klepią banały), gdy rozwalają się swobodnie na siedzeniu, gdy nie chcą mieć dzieci, bo wolą rozwój zawodowy  lub  nie są gotowi opiekować się kimś (kobieta jest regularnie odpytywana, gdy nie ma /nie chce mieć dzieci). Mężczyzna nie musi wciągać brzucha, wręcz nie widzi potrzeby, by zastanawiać się czy powinien się obnażać na plaży, nie wpada na pomysł, by chudnąc do sukienki  na ślub. Prezerwatywy kupi w automacie  , automatów z tamponami i podpaskami nie ma .

Gra zaczyna się już po urodzeniu grą w kolory różowy i niebieski, zaczynają się pierwsze projekcje w dzieci- jakie mają być.

Tymczasem badania nie potwierdzają przekonań patriarchatu. Dzieci nie indoktrynowane nim , wybierają oczywiście różne kolory i różne zabawki i zajęcia, dopóki nie załapią, że dziewczyńskie sprawy są gorsze od chłopięcych, i nie można być jak dziewczynka (nie można lubić tego co one  (już 5 letni chłopcy to wiedzą), a dziewczynki dostają doświadczenie, że spodziewa się od nich grzeczności, czystości szeroko pojętej, myślenia o potrzebach innych , że nie mogą być egoistkami.

Zbadano, że dziewczynki 8-12 letnie już wykonują o 1,5 godziny tygodniowo więcej prac domowych niż chłopcy, potem ta dysproporcja rośnie. Średnio 40 godzin tygodniowo wykonują prace domowe kobiety, 1,5 godziny tygodniowo mężczyźni.W krajach bardziej zrównoważonych jak USA, Wielka Brytania, kobiety spędzają 50% więcej czasu na wykonywaniu pracy , za która im nikt nie płaci 

Relacja z ciałem kobiety , które wg patriarchatu ma być szczupłe, sexi  (słowo bardzo często pada w filmach, trzeba być sexi), czyli poddane kanonom, posłuszne wyobrażeniom mężczyzn to wielkie pole nadużyć i przemocy.

Przemocą jest wpajanie ludziom, że tylko szczupłe/chude kobiece ciało jest coś warte, i napędzanie 99,9% kobiet to walki o rozmiar zero. wariactwo, szaleństwo!  Na szczęście idzie nowe i ciałopozytywność zaczyna być przy głosie.  Oczywiście nie w szkołach, gdzie dziewczynki nabędą wiedzę o życiu w cnocie na lekcjach religii  jako że naukę o wpływaniu na swoją seksualność i wiedze o ciele nie obardzoną poczuciem winy usuwa się…

Już sześciolatki (co druga!!!!) uważa , że jest za gruba. ratunku!!

Zaburzenia odżywiania, to śmiertelny skutek (najwyższy współczynnik śmiertelności ze wszystkich zaburzeń zdrowia psychicznego)  działania patriarchatu.

Tak więc ciąg stresorów od początku życia dziewczynki, kobiety jest długi, ciągły. Stres kumuluje się przez całe życie życiem ZADANYM, przy byciu KARCONĄ, jeśli chce się żyć po swojemu  owocuje objawami, niskim poczuciem wartości, lekiem, często nietrafionymi wyborami (partnerów, celów życiowych).  Tego stresu w/w  nie mają mężczyźni, i nie w takiej skali (bo jakieś mają), żyjący w świecie, gdzie dają sobie i jest im dane PRAWO DO BRANIA SOBIE CO CHCĄ. (do nie dawna prawo do dostępu do ciała kobiety była oczywistością , teraz sądzę, że wyraża się ten  w zabójstwach kobiet, gdy sprawcy tłumaczą się, że zabili, bo kobieta ich nie chciała. Albo zabili, bo zgwałcona kobieta splamiła ICH honor LUB ZABILI, BO KOBIETA POSTANOWIŁA  SAMA WYBRAĆ SOBIE PARTNERA (tzw zabójstwa honorowe, które z honorem nic nie mają wspólnego).

Przewlekły stres kobiet w patriarchacie jest więc spowodowany wielosetlenią historia wykorzystywania, utrzymywania w roli osób DAJĄCYCH, z tendencją do utrzymywania w pozycji bycia używaną (choć dorabia się do tego piekna ideologię).

Jednak :

-od 1991 roku istnieje prawo nazywające gwałt małżeński jako przestępstwo (W. Brytania)

-0d 1924 roku kobiety mogą zatrzymać swoje nazwisko

-od 1882 roku mogą po ślubie nie tracić prawa do swojego majątku

-od dość niedawnego czasu pojawiły się możliwości !!!(jak w niewolnictwie) do swojego ciała i decydowaniu, czy chcą czy nie chcą być w ciąży.

To jest dla kropka nad i, dlaczego 99% pacjentów w poradniach leczenia nerwic stanowią kobiety. Zmęczone współczuciem i empatią wobec wszystkich wokół kobiety padają ze zmęczenia i już nie dają rady dalej służyć patriarchatowi . (zabijać siebie w imię wygody i dobrostanu 50 % ludzi). Nie są w stanie dłużej funkcjonować w układzie, który je wyniszcza i w dodatku zgadzać się na niewidzenie tego .

Co robić:

Pytać siebie, radzą autorki Nagoski w „Wypaleniu”, by nie dać się zaślepić przez patriarchat wpajany nam od lat-

-Co bym o tym myślała, gdybym była mężczyzną, a nie kobietą?

-Czy zakładam, że ta kobieta ma moralny obowiązek być ładną, szczęśliwą, spokojną, wspaniałomyślną, szczupłą i wyczuloną na potrzeby innych?

-Czy  zakładam, że ten mężczyzna ma moralne prawo i obowiązek być nastawiony na rywalizację, być zachłannym, brać wszystko co może zdobyć, niezależnie od tego, jak to wpływa na innych?

Można nie wychodzić na przeciw oczekiwaniom patriarchatu, ale najpierw trzeba przejrzeć na oczy i zobaczyć te często nie wypowiadane na głos zasady.